środa, 26 czerwca 2013

Włamanie xD. :*

Witajcie drodzy czytelnicy ! :*  Tu szalona Kasia <3 Olcia dzisiaj zamula i nie dodaje nic nowego na bloga, więc postanowiłam ją wyręczyć :D
A więc wakacje tuuż, tuż, oficjalnie to w piątek, dlatego chciałabym życzyć wam udanych, pogodnych, pełnych wrażeń ii niezapomnianych przygód, cudownych , najlepszych wakejszyn ever♥ !

Wpis taki niepoukładany, ale jestem amatorem :d Ola musisz mnie jeszcze dużo nauczyć :D

Hmm, właśnie Ola, wspominałaś coś że masz ochotę na pizzę ? Smacznego :* pożryj ją wzrokiem :DD

I na koniec myy razem :*
Wyszłam tu jak ciota, ale co tam :D
Takie z nas naukowe dziewczyny :3

Pozdrawiamy, K i G :D
     

środa, 19 czerwca 2013

Summer *.*

Hej.
Chyba w całej Polsce słońce zawitało i to bardzo bardzo upalnie. Niestety w Holandii podobno nie ma słońca ;cc Za to my mamy i musimy się z tego cieszyć. W tym tyg. same niespodzianki, które zdradzę później. Dziś S. wyciągnęła mnie na zdjęcia, które nawet nam się udały, gdyby nie te wredne komary. Mam strasznie dużo ugryzień. Nie lubię komarów. Dziś nie ma długiego wpisu. Cieszmy się słońce. Niedługo wakacje.! 



sobota, 15 czerwca 2013

Przepraszam.

Hej.
Na początku chciałam Was bardzo przeprosić, że nie pisałam tak bardzo długo. Zupełnie nie mam czasu. Chcę troszkę poukładać sobie w szkole, w życiu i brakuje mi czasu dosłownie na wszystko. Jeśli  czegoś chce, potem muszę zrezygnować z czegoś innego. To nie jest fajne uczucie. Najlepiej by było gdyby jeden dzień trwał tak ok. 30h żebym mogła wszystko zrobić. Dlatego też w tym poście, który będzie bardzo długi chcę uzupełnić braki.
No więc ostatni post był między innymi o Festiwalu Szkolnych Kół Fizycznych na Uniwersytecie Łódzkim. Pojechaliśmy tam z tamą sobotę. Mimo, że nie przepadam za fizyką, było tam nawet sympatycznie. Wykłady same w sobie nie były dla nas czymś interesującym, bo my jako drugoklasiście nie mięliśmy pojęcia o niektórych rzeczach. Ale potem konkursy i zabawy bardzo fajnie i przyjemnie. Oczywiście nasze gimnazjum, rozśpiewane w jednej z przerw zaczęło śpiewać. Hahha. Mimo, że nie zdążyliśmy na komers klas trzecich, było fajnie. Potem był pracowity tydzień, w którym nie chciałam popsuć sobie ocen, które wypracowałam. Cały czas się boje, że mogę coś popsuć i nagle moja średnia poleci na łeb, na szyję. Taka już jestem. Jeszcze jeden tydzień w zasadzie utrzymania ocen, potem zbieg i wakacje. Na to ostatnie czekam z utęsknieniem. W końcu wybierzemy się gdzieś z całą rodziną, gdy tylko mój szwagier przyjedzie z Holandii. Wakacje szybciej.! W tygodniu samym nie było jakiś super ciekawych przygód. Miłe spacery, i spokoje życie po 20, kiedy to w końcu można było gdzieś wyjść. Ciepłe wieczory na balkonie, otulona kocem i czytająca książkę od J. I dziś też tak było. Rano pojechałam z siostrą do mechanika samochodowego, a potem na miasto kupić sobie kilka rzeczy. Potem robiłam porządki w szafie i wywaliłam aż 2warki ubrań.! Gdzie ja to mieściłam? O.o Sama się dziwię. A potem kiedy było już nico spokojnie usiadłam na balkonie z książką, z truskawkami i napojem...Chcę więcej takich chwil. Błagam o więcej. Jutro nie zapowiada się już tak bardzo kolorowo.Musze usiąść do chemii.! A teraz zdjęcia:

 Zdjęcie z festiwalu z Tajką, która wygląda jak Pocahontas *.*
Z Kasią. Też z festiwalu, ale w drodze do niego.
festiwal i obcokrajowiec x2
Odwiedziny Hanusi.
 Truskawki i książka *.*
Ola i książka. Nie zwracajcie uwagi na drugi plan xd
Właśnie tak, w bardzo dużym skrócie, minął mi ostatni tydzień. A co tam u Was??

piątek, 7 czerwca 2013

Bieg.

hej.
Co tam u  Was słychać? Mam nadzieję, że dawka słońca dostarczyła także wam energii, bo ja czuję się coraz lepiej. Humor mi się poprawia jest dobrze. Przed chwilką wróciłam od biednej Julki ze szpitala i oglądam mecz Polska-Mołdawia. Mamy goool! Dziś byłam jeszcze odprowadzić S. na autobus i u J. A wczoraj? Wczoraj byłam u S. I odniosłam sukces- prostowałam jej włosy i nawet jej nie oparzyłam.! Potem jakieś tam zdjęcia i ciągłe śpiewanie piosenki. klik Piosenka na początku wydała mi się troszkę dziwna, ale gdy po raz któryś ją usłyszałam zaczęłam ją nucić pod nosem, a potem śpiewać z S. Nagrałyśmy także filmik, ale nie chce się wgrać. :<< może innym razem. Jutro jest ,,odlotowa'' Magia Fizyki na Łódzkim Uniwersytecie. Festiwal kół fizycznych. Po prostu ubóstwiam fizykę. haha A teraz:
Oczywiście pozdrawiam Julkę i jej utwierdzającą nas mamę. Po prostu kocham. haha <33
A no i dziękujemy Paulinie za towarzystwo. Jutro fizyka, a w niedziele może Julka.
Paa ;**
A oto jeszcze jedna dziwnie-fajna piosenka klik

środa, 5 czerwca 2013

Brak wszystkiego.

Hej.
Przepraszam, że nie pisałam już tutaj troszkę, ale mam brak czasu, siły i wszystko się komplikuje jeszcze bardziej. W poniedziałek byłam na bierzmowaniu u Mateusza, bo moja siostra była jego świadkiem. Potem oczywiście poszliśmy ma małą kawę i ciasto. Niestety szybko musieliśmy się zbierać bo we wtorek jechałam do Łodzi do neurochirurga. Stety lub niestety musiałyśmy razem z siostrą jechać autobusem bo auto odmówiło posłuszeństwa. Z jednej strony to wydłużony czas jazdy, ale z drugiej jadąc potem miejskimi autobusami przez całą Łódź, można było pooglądać ciekawe kamienice, ulice i zachowania ludzi.  Kiedy wreszcie dotarłyśmy do szpitala byłam strasznie padnięta, a mój kręgosłup po prostu pękał. Po wizycie okazało się, że to nie jest ta choroba, na która leczą mnie od 10lat, lecz zupełnie inna i groźniejsza. No ale przecież żaden lekarz w Wieluniu nie umie dokładnie obejrzeć kręgosłupa. Wtorek był dniem gdzie dowiadywałam się samych złych wiadomości. A to o tej chorobie, a to o tym, że taki jeden zabieg  będę mieć wcześniej, że będę musiała ponownie wrócić do szpitala na rezonans magnetyczny itp. A do tego jeszcze ta pogoda. wczoraj w Łodzi grzmiało, błyskało się i strasznie padało, więc gdy przemieszczałyśmy się z jednego autobusu do drugiego byłam cała mokra. Grrr :/ Dziś jeszcze zostałam w domu, a jutro idę do szkoły. sprawdzian z niemieckiego, na który kompletnie nic nie umiem. Nie umiem się skupić na niczym. Co chwila się wiercę bo bolą mnie plecy. I jak tu się starać o dobre oceny?
Łódź przed deszczem.
A co u Was? Zaraz idę oglądać Top Model. Też oglądacie? Za kim jesteście?

niedziela, 2 czerwca 2013

Sunday.

Hej.
Dzisiaj wyjątkowo pisze rano, ale to tylko dlatego, że jest niedziela, leniwy dzień. Potem pyszny obiadek, Dominik, powrót do domu. I znów jestem zawiedziona. Pogoda zrobiła jest śliczna, słoneczna, w końcu słońce, a nie deszcz, a ja muszę jechać do domu. No ale trudno. Jeszcze 1msc. chodzenia do szkoły, jeszcze tylko tyle. Zaczynamy odliczać wakacje. Dziś? Brak humoru..nie mam na nic siły..Czasami chce się uciec i odciąć od wszystkiego i od wszystkich.
Tylko pstryk i już nie ma mnie
Czasem bardzo tego chcę
Zostawić wszystkich was
Szukam czegoś przez cały czas
Co zatrzyma mnie
 Chce żeby kilka tygodni samo minęło. Wszystko wraca, to nie jest miłe. Nie chce. Stop. 
Jedno z ulubionych zdjęć w tym momencie. Jedno jedyne, które pasuje do sytuacji. Ładne...
Pewnie jeszcze dziś tu zajrzę. 

sobota, 1 czerwca 2013

ciągle pada..

Hej.
Nie wiem jak Wam, ale mnie ta sobota mija w dwa razy zwolnionym tempie niż zawsze. Dziś nie zrobiłam zupełnie nic. Byłam dziś tylko na małej przejażdżce rowerowej, ale tylko chwilkę, bo oczywiście ciągle pada i pada. Potem wybrałam się do mojej drugiej babci, też na wieś. I poza tym nic ciekawego nie ma. Tylko pada ;c O przepraszam, jest ciekawe zjawisko u mojej babci, zdrobniale nazywanej- Leosią od imienia Eleonora, kaczki pływają w ogródku warzywnym. Tak, nie pomyliłam się! Pływają! Pogoda nam nie sprzyja, a szczególnie w tym rejonie. Długi weekend nie do końca udany pod względem pogody, ale jakieś ,,coś'' w nim jest. Jutro już powracam do domku, w poniedziałek szkoła- Dzień Sportu, wtorek- Łódź :/ Nic ciekawego. Zaraz pojawią się zdjęcia z dziś oraz ciekawy filmik, który został nagrany nie daleko miejscowości mojej babci.
 To widok z okna od drugiej babci- Leosi.
 oto ogródek warzywny...
...I pływająca w nim kaczka.
Oto ten filmik. 
Już mogę się pożegnać z truskawkami mojej babci, wszystko zatopione.. 
Oraz tu i teraz ogłaszam- JESTEM NA DIECIE i będę w niej trwać. Tak moja kochana babciu i siostro, będę mimo, że się na mnie obraziłyście, będę i koniec. Trzeba na lato zrzucić kilka kilogramów tłuszczów, zapasów z zimy. TO POSTANOWIONE, KONIEC.